A jednak się myliłem


Autor: Seme&Wiewiórka
Pairing: Reita(the gazettE) x Kai(the gazettE) (Ruki(the gazettE) x Kai)
Gatunek: angst, slash, yaoi

Był chłodny jesienny poranek. Słońce chowało się za chmurami i padał deszcz.
Młody perkusista popularnego japońskiego zespołu siedział samotnie w sali nagraniowej,
układając setlistę do następnego koncertu. Nie usłyszał, że ktoś wchodzi do środka.
- Cześć kociaku...- przywitał się basista trzaskając za sobą drzwiami.
- Umm. Cześć- perkusista obrócił się do przyjaciela przodem ,bo akurat stał przy oknie.- Jesteś za wcześnie. Nikogo jeszcze nie ma...
- Jesteś ty i to mi wystarczy...
- Hmmm?
- Jak tam samopoczucie z wczoraj?- spytał, uśmiechając się szyderczo.- Wiesz, przyszedłem tu dokończyć to, co zaczęliśmy...
- Yyy... co?!
- Jak to co? Nie pamiętasz? Ach, no tak. Przecież byłeś strasznie zalany. No ale mam nadzieję, że to co mówiłeś jest prawdą, nawet jeśli potrafisz przedstawić ją tylko po procentach.
- A co ja mówiłem? Ja... nie pamiętam. Może kłamałem?
- Oj, nie zgrywaj się. Na pewno nie kłamałeś. Pijemy razem od 15 roku życia i dobrze wiem, że nigdy nie kłamiesz jak jesteś wstawiony.
- Ughm.. już więcej nie piję- jęknął sam do siebie.- A mógłbyś mi przypomnieć co mówiłem i robiłem?
- Jeśli zacznę sobie przypominać, to mi zbyt szybko stanie. A gdzie gra wstępna, miśku?
Kai zarumieniony odwrócił głowę, gdy zdał sobie sprawę co robili, a właściwie mogli robić wczoraj.
- Jaka gra wstępna?- udał, ze nie wie o co mu chodziło.
Reita podszedł do niego i złapał go za biodra, a głowę oparł na jego ramieniu.
Perkusista spiął się pod jego dotykiem. Akira zachichotał cicho i polizał go za uchem.
- C-co ty robisz?!
Basista uciszył go namiętnym pocałunkiem, a rękoma błądził po jego plecach, zdejmując z niego koszulkę.
- R-reita!- Kai zarumieniony odepchnął go delikatnie.
- Podoba się?- Akira zabrał się za rozpinanie rozporka jego spodni.
- Ktoś nas może zobaczyć! Przestań!- złapał go za ręce, powstrzymując tym samym jego dalsze poczynania.
- Nie martw się. Resztę naszej bandy wysłałem na cały dzień do miasta- pocałował go i zsunął z niego jeansy.
- Ale...- Kai znów chciał zaprotestować, lecz po chwili dał za wygraną.- No... no dobrze.
Kai nagle zrobił się odważniejszy. Ściągnął koszulkę z Reity i oblizał się perwersyjnie.
Akira w odpowiedzi ugryzł go delikatnie w sutek, na co Yukata jęknął cicho i odchylił głowę w tył.
Reita włożył rękę w jego bokserki i zsunął je z niego. Oblizał się i ustami dotknął członka perkusisty, Kai zarumieniony oparł się ościanę, po czym stwierdził, że mu stanął.
Reita polizał jego członka po całej długości i wziął go do ust.
Dłonie zacisnął na jego pośladku i zaczął rytmicznie poruszać głową.
- Reita!- wyjęczał perkusista, zaciskając palce na jego włosach.
Po chwili blondyn przestał. Ściągnął z siebie spodnie i bokserki i obrócił perkusistę tyłem.
Wodził językiem po nagich plecach kochanka, przygryzając od czasu do czasu skórę.
- Reita! Przestań się bawić i wejdź we mnie w końcu!- Kai otarł się o niego.
- Mmm. mój kotek ma pazurki!- wbił paznokcie w jego pośladki i polizał wejście perkusisty.- Krzycz, błagaj, mów, ze mnie pragniesz!
- Och, taak! Pragnę cię Reita! Pieprz mnie! Mocno!
- Głośniej! - przygryzł mocno skórę na jego udzie.
- Aaachh! Wejdź we mnie! Zeszmać mnie! Ach! Pragnę cię,Reita!
Reita szybkim ruchem wszedł w niego. Z ust Uke wydobył się krzyk.
Akira zaczął się w nim ostro poruszać, nie czekając aż ten przyzwyczai się do jego obecności w sobie.
Coraz bardziej przyspieszał ruchy bioder, co jakiś czas trafiając w czuły punkt w Kaiu, wywołując u niego głośny krzyk przepełniony przyjemnością, jaką mu dawał basista.
- Kocham Cię- szepnął Reita do ucha Kaia przygryzając je delikatnie.
Doszli razem wykrzykując swe imiona. Reita wyszedł z Kaia i uspokajał oddech. Tanabe za to oparł się o ścianę, by nie upaść.
- Kai? Zrobiłem coś nie tak? - Akira popatrzył na spływającą po jego udach spermę.
Perkusista odwrócił się do niego i pocałował go.
- Zrobiłeś wszystko jak należy. Było zajebiście i... musimy to kiedyś powtórzyć.
Nagle drzwi do pomieszczenia skrzypnęły. Oboje spojrzeli w tamtą stronę.
- Ruki? Co ty tu robisz? Nie jesteś z innymi?
Takanori nie odezwał się. Mierzył tylko zabójczym spojrzeniem basistę.
Nagle Kai zabrał swoje ciuchy i podbiegł do wokalisty rzucając mu się na szyję. Ruki pocałował go namiętnie.
- Było super, Reita, ale... nie kocham cię.
Serce Reity nagle jak by pękło na milion drobnych kawałków, a Kai i Ruki jak gdyby nigdy nic wyszli, mówiąc tylko krótkie "pa".

2 komentarze:

  1. Świetne! Urocze i po prostu genialne. ;33

    OdpowiedzUsuń
  2. Tekst nie jest trudny w odbiorze, czytało się płynnie. I duży plus za sprytnego Kaia ;)

    OdpowiedzUsuń