Pairing: Asagi(D) x Ruiza(D)
Gatunek:
miniaturka, lemon, yaoi
Miniaturka. Dodawałam z zamkniętymi oczyma, bo okropna.
A tytuł pochodzi od piosenki, na którą fazuję i oznacza "seks nie ma władzy".
W całej
sypialni rozchodziły się głośne jęki i panowała zgęstniała atmosfera. Okna były
pozasłaniane ciężkimi zasłonami z atłasu, więc w pokoju panował mrok,
rozjaśniany tylko przez samotną świeczkę stojącą na szafce nocnej. Wyczuć można
było wyraźnie różane olejki i kadzidełka, które tak bardzo uwielbiał Asagi i
kupował je namiętnie podczas każdej wizyty w supermarkecie.
Czarne,
męskie ciuchy były niedbale porozrzucane wokół dużego, dębowego łóżka. Ciemnowłosy
mężczyzna siedział pomiędzy nogami swojego kochanka, wśród satynowej pościeli i
pieścił jego ciało delikatnymi pocałunkami. Dłonie Ruizy przykute były do ramy
łóżka, co uniemożliwiało mu wyrwanie się, czy przejęcie kontroli. Wił się pod
ciemnowłosym i głośno oznajmiał jak mu dobrze, gdy dłonie mężczyzny powędrowały
na jego penisa. Wypychał bezwstydnie biodra i ocierał się o jego rękę. Nic
sobie nie robił z tego, że jutro znów będą musieli wysłuchiwać zdegustowanych
sąsiadów.
-Asagi…-
wykrzyczał jego imię, dochodząc. Mężczyzna zlizał jego nasienie ze swojej ręki
i uśmiechnął się z wyższością. Przywarł ustami do jego męskości, zwinnie
sprawiając, że ta znów się podniosła. Sprawnym języczkiem drażnił penisa Ruizy,
a palcami bawił się jego jądrami.
- Weź mnie w
końcu! Chcę cię poczuć, ukochany!- oznajmił blondyn uciekając biodrami przed
zachłannymi ustami. Ciemnowłosy tylko roześmiał się i złapał mocno jego uda,
unosząc wysoko jego nogi. Wszedł w niego szybko, wywołując tym głośny krzyk u
kochanka. Nie czekając aż się przyzwyczai, zaczął go mocno posuwać.
- Och taak.
Lubię jak krzyczysz, gdy cię rżnę..- wyszeptał perwersyjnie prosto do jego
ucha. Przesunął się następnie na jego szyję, znacząc ją mocnymi pocałunkami i
malinkami.
Ciało Ruizy
samo wychodziło naprzeciw tym ostrym
pchnięciom, przyjmując penisa kochanka głęboko w sobie. Takie działania
Asagiego strasznie go podniecały od zawsze.
Nie trzeba
było długo czekać, nim oboje doszli, wykrzykując nawzajem własne imiona.
…
- Ruiza,
złotko. Weźmy czerwone świeczki. Fiolet nie będzie nam do niczego pasował…
- Nie,
Asagi. Bierzemy fioletowe. I to bez gadania. I chleb żytni. Razowy mi ani
trochę nie smakuje.
- To może
chociaż weźmiemy pomidory i zrobimy sałatkę? Będzie zdrowsze od pizzy.
- Nie.
Kupimy marchew i zrobimy ją z cukrem. Też zdrowe.
- Czemu ty
mnie nigdy nie słuchasz, kochanie…
- Misiaku,
ty rządzisz w łóżku, a ja w prawdziwym życiu. Dlatego właśnie jutro pójdziemy
po farbę i przemalujemy naszą sypialnię na fioletowo.
Notka bogata w treści...Znalazło się wszystko co ma dobre yaoi: stosunek i prawdę życiową. Ten kto rządzi w łóżku nie koniecznie rządzi i w życiu :)
OdpowiedzUsuń